Z pierwszej piłki

Polacy na Mundialu

piątek, 21 maja 2010

Po zwolnieniu Jerzego Engela, selekcjonerem Reprezentacji Polski mianowano niespodziewanie Zbigniewa Bońka. "Zibi" został trenerem kadry mimo braku osiągnięć na polu szkoleniowym. Z Reprezentacją rozegrał zaledwie kilka meczów, po czym sam się poddał, podając się do dymisji jeszcze w grudniu 2002 roku. Na jego następcę mianowano Pawła Janasa. Pomimo niewywalczenia przez nasz zespoł awansu do Mistrzostw Europy, Janas pozostał na stanowisku na czas kolejnych eliminacji, tym razem do Mistrzostw Świata.

Te poszły jednak po naszej mysli. Pierwszy mecz rozegraliśmy z Irlandią Północną i wygraliśmy 3:0, dzięki bramkom Macieja Żurawskiego, Piotra Włodarczyka oraz Jacka Krzynówka. Później jednak przyszło nam się zmierzyć z Anglią, której ulegliśmy 2:1 (jedyne trafienie Macieja Żurawskiego i "samobój" w wykonaiu Arkadiusza Głowackiego), Kolejne spotkania były już tylko pasmem wygranych. Najpierw 3:1 z Austrią (bramki: Kałużny, Krzynówek, Frankowski), potem 3:2 z Walią (Frankowski, Żurawski, Krzynówek), wysokie 8:0 z Azerbejdżanem (Frankowski 3, Kosowski, Krzynówek, Saganowski 2 oraz samobój Aftandiła Hadźijewa), rewanż z Irlandią Północną 1:0 (Żurawski), znów wygrana z Azerami, tym razem 3:0 (Żurawski, Kłos, Frankowski), pokonanie Austrii 3:2 (Smolarek, Kosowski, Żurawski), 1:0 z Walią (Żurawski). Na samym końcu znów przegraliśmy z Anglią (2:1, jedyny gol Frankowskiego), lecz dzieki korzystnemu bilansowi innych reprezentacji w naszej grupie, na Mundial 2006 awansowaliśmy z pierwszego miejsca.

Skład jakim Polacy grali w tych eliminacjach był w dużej mierze pozostałością po kadrze Jerzego Engela - Krzynówek, Żewłakow, Żurawski, Jacek Bąk, Toamsz Kłos, Kałuzny, Tomasz Hajto czy Jerzy Dudek. Jednak w latach 2002-05 zadebiutowało w kadrze kilku nowych graczy, którzy szybko stali się podstawowymi zawodnikami zespołu Pawła Janasa. Byli to m.in. Ebi Smolarek (zadebiutował jeszcze u Engela), Grzegorz Rasiak, Kamil Kosowski, Ireneusz Jeleń, Mariusz Jop, Mariusz Lewandowski, Artur Boruc czy Radosław Sobolewski. W meczach kadry pojawiał się także Tomasz Frankowski, jednak na ogół wchodził jako rezerwowy, mimo że swoimi gola też przyczynił się do awansu na Mundial. Kontrowersje wzbudziły więc powołania, jakich dokonał selekcjoner przed Mistrzostwami Świata: na finały mieli nie jechać Frankowski, Dudek czy Kłos.

Tuż przed Mistrzostwami rozegralismy szerego spotkan towarzyskich. Niestety, nie wszystkie nastrajały nas optymistycznie. Ze słabą Litwą przegralismy 0:1, tak samo uleglismy drużynie Stanów Zjednoczonych. Spośród sparingów kibice zapamiętali szczególnie dwa: wygrany 3:0 z Ekwadorem, naszym późniejszym przeciwnikiem na Mundialu, który odbywał się w strugach deszczu. Bramki dla Polski strzelili wówczas Kłos, Smolarek i Mila. Innym spotkaniem był mecz między Polską a Kolumbią. To własnie w tym meczu, niefortunną interwencją popisał się młody bramkarz, Tomasz Kuszczak, wpuszczając do siatki piłkę kopniętą przez bramkarza drużyny Kolumbii, Luisa Enrique Martineza. Zaważyło to na późniejszym występie Kuszczaka na Mundialu.

W grupie, Polacy trafili na reprezentacje Ekwadoru, gospodarzy - Niemiec, oraz Kostaryki. Polacy i Niemcy byli faworytami tej grupy, zwłaszcza, że Ekwador niedawno pokonalismy 3:0, a Kostaryka nie była na pewno wybitną reprezentacją. Lecz zawiedliśmy się już w pierwszym spotkaniu z Ekwadorem. Południowoamerykańscy piłkarze strzelili nam bramkę już w 24. minucie gry. My nie odpowiedzielismy żadnym trafieniem, wyłączając gola Jacka Krzynówka, który był na spalonym. Przez pozostałą część meczu Polacy grali bezradnie, zaś kolejne trafienie dołożyli Ekwadorczycy w 80. minucie. Dla Polaków było już po meczu, co znacznie komplikowało nsz awans z grupy. Drugi raz z rzędu, na Mundialu przegraliśmy pierwszy mecz 0:2.

Tak więc kluczowe spotkanie miało miejsce z Niemcami. Polacy bardzo starali się wywalczyć chociażby jeden punkt w tym meczu. Spotkanie było bardzo zacięte, fenomenalnymi interwencjami popisywał się Artur Boruc, obrońcy skutecznie blokowali ataki Niemców. Jednak pole karne przeciwnika było dla nas niemalże niedostepne. W 75. minucie za drugą żółtą (a w konsekwencji czerwoną) kartkę z boiska zszedł Radosław sobolewski. Od tej pory, Polacy musieli walczyć w dziesiątkę. Wszystko udawało się do 90. minuty. Wtedy to, po asyście Davida Odonkora, gola zdobył Olivier Neuville. Cały trud Polaków poszedł na marne. W zasadzie było już po Mundialu, pozostały tylko kompletnie nierealne matematyczne szanse.

Jak to w polskiej piłce bywa, po meczu otwarcia i meczu o wszystko, pozostał nam mecz o honor. Chociaż mecz nie rozpoczął się po naszej mysli - w 25. minucie strcilismy bramkę, to później odrobilismy straty, skutecznie egzekwując dwa rzuty rożne - w 33. i 80. minucie. Strzelcami obu goli był obrońca, Bartosz Bosacki. Już drugi Mundial z rzędu nie dopisało nam szczęście i wracalismy z zawiedzionymi nadziejami.

Już po Mistrzostwach, krytyce poddano nie tylko grę zawodników i selekcję, ale też sławetny "raport Janasa". selekcjoner stwierdzał w nim m.in.:


Na podkreślenie zasługuje fakt, iż do momentu zgrupowania zespołu bezpośrednio przed Mundialem tylko dwa mecze (z Ekwadorem i z USA) odbywały się w terminie UEFA, co oznaczało możliwość powołania wszystkich zawodników występujących w klubach zagranicznych. W praktyce od meczu eliminacyjnego z Walią (7 września 2005 r.) do dnia zbiórki kadry (21.05.2006r), a więc przez okres ponad 8 miesięcy !!! drużyna rozegrała tylko jeden mecz w pełnym, najsilniejszym składzie (mecz z USA w Kaiserslautern). Jest to niezwykle istotny element, ze względu na to, iż siła naszego zespołu w meczach eliminacyjnych tkwiła przede wszystkim w długo wypracowywanym tzw. "kolektywie", czyli ogólnie tu pojętej grze zespołowej, gdzie realizacja założeń taktycznych była równomiernie rozłożona na poszczególne formacje, a podstawą dobrych wyników była zarówno dobra współpraca formacji, jak i zgranie ze sobą zawodników.

Warto wspomnieć, że niektórzy zawodnicy polskiej reprezentacji po raz pierwszy w karierze (co sami podkreślali) grali mecz [z Niemcami - przyp. własne] toczony w tak szybkim tempie.

Po Mundialu, Paweł Janas przestał być selekcjonerem naszej drużyny narodowej. Jak dotąd, wystep Polaków na Mundialu był ostatnim w historii.

Skład Polaków na Mistrzostwach Świata 2006:

Napastnicy: Maciej Żurawski (Celtic Glasgow), Grzegorz Rasiak (FC Southampton), Euzebiusz Smolarek (Borussia Dortmund), Ireneusz Jeleń (Wisła Płock), Paweł Brożek (Wisła Kraków)

Pomocnicy: Kamil Kosowski (FC Southampton), Radosław Sobolewski (Wisła Kraków), Jacek Krzynówek (Bayer Leverkusen), Mirosław Szymkowiak (Trabzonspor), Sebastian Mila (Austria Wiedeń), Arkadiusz Radomski (Austria Wiedeń), Mariusz Lewandowski (Szachtar Donieck), Damian Gorawski (FK Moskwa), Piotr Giza (Cracovia)

Obrońcy: Mariusz Jop (FK Moskwa), Seweryn Gancarczyk (Metalist Charków), Marcin Baszczyński (Wisła Kraków), Jacek Bąk (Al Rayyan). Michał Żewłakow (RSC Anderlecht), Dariusz Dudka (Wisła Kraków)

Bramkarze: Artur Boruc (Celtic Glasgow), Tomasz Kuszczak (West Bromwich Albion), Łukasz Fabianski (Legia Warszawa)

Zobacz skrót meczu Polska - Niemcy:

O Mundialu 2006 więcej przeczytasz na portalu Footballblog.pl

środa, 12 maja 2010

Jerzy Engel został trenerem Reprezentacji Polski w bardzo trudnym momencie. Polska była w rankingu FIFA nizutko (choć podniosła się z najniższego miejsca w historii w 1998), nie przeszliśmy eliminacji do Euro 2000, kadra była w rozsypce. W 1999 zapoczątkowana została seria meczów bez zdobytego gola, zaś pierwsze sześć meczów towarzyskich rozegranych pod wodzą Jerzego Engela ani razu nie zostały wygrane.

Selekcjoner zaczął na nowo składać drużynę. Podstawowymi zawodnikami uczynił Jerzego Dudka, Michała i Marcina Żewłakowów, Macieja Żurawskiego, Jacka Krzynówka, Bartosza Karwana, Pawła Kryszałowicza, Radosłąwa Kałużnego czy Mirosława Szymkowiaka. Podstawowym zawodnikiem uczynił także pierwszego czarnoskórego Reprezentanta Polski - piłkarza Polonii Warszawa, Emmanuela Olisadebego. W dużej mierze własnie dzięki Olisadebemu, udało nam się wywalczyć Mundial. Wszyscy zawodnicy okazali się wówczas strzałami w dziesiątkę.

Mecz otwarcia eliminacji Mistrzostw Świata między Polską a Ukrainą był pierwszą wygraną Polaków od dłuższego czasu. Wygraliśmy 3:1 dzięki strzałom Olisadebego oraz Radosława Kałużnego. Kolejne zwycięstwo odnieśliśmy nad Białorusią, wygrywając 3:1, dzięki bramkom Kałużnego. Ostatni mecz w 2000 roku zremisowaliśmy bezbramkowo z Walią. Później nadeszły kolejne zwycięstwa: z Norwegią (3:2, dwie bramki Olisadebego i jedna Karwana), z Armenią (4:0, strzały Michała Żewłakowa, Olisadebego, Marcina Żewłakowa oraz Karwana) i Walią (2:1, strzały Olisadebego i Kryszałowicza). Następnie przyszedł remis z Armenią (1:1, autor gola: Kałużny) i zwycięstwo nad Norwegami (3:0, bramki Kryszałowicza, Olisadebego oraz Marcina Żewłakowa). Już po meczu z Norwegią byliśmy pewni udziału w Mistrzostwach Świata. Polska, jako pierwsza drużyna z Europy wiedziała, że pojawi się na Mundialu w Korei i Japonii 2002.

Ostatnie mecze eliminacji nie miały więc znaczenia. Rewanż z Białorusią przegraliśmy, jako jedyny mecz w tych eliminacjach (przegrana 4:1, jedyną bramkę zdobył Marcin Żewłakow). Trzeba jednak zauważyć, iż dla Białorusi stawką było drugie miejsce w grupie, więc musiała walczyć. Wszystkie cztery bramki zdobył Roman Wasiluk. Ostatnim meczem tych eliminacji było spotkanie z Ukraina, zremisowane 1:1 (strzał Olisadebego). Po raz pierwszy od 16 lat, Polska jechała na Mistrzostwa Świata!

Emocje w Polsce były ogromne. Znów zaczęłismy wierzyć w Biało-Czerwonych. Dały o sobie znać także inne warunki wyjazdu na Mundial, niz do tej pory: pierwszy raz Polacy jechali na MŚ w czasach wolnego rynku. W wyniku tego, piłkarze brali udział w mnóstwie kampanii reklamowych, co zaczęto krytykowac.

Mecze towarzyskie rozgrywane przed Mundialem nie nastrajały pozytywnie. Bezbramkowo zremisowaliśmy z Kamerunem, Wyspy Owcze pokonaliśmy 2:1 (bramki Żurawskiego), Irlandię Północną 4:1 (dwa strzały Kryszałowicza, jeden Kałuznego i jeden Marcina Żewłakowa), ale przegraliśmy 0:2 z Japonią i 1:2 z Rumunią (jedyny gol Hajty). Ostatnim sparingiem przed rozgrywkami był mecz z Estonią, wygrany zaledwie 1:0 (Żurawski).Nie szło więc najlepiej, jednak liczono, ze będziemy mieć powtórkę z Górskiego - gdy przed Mundialem też przegrywalismy mecze towarzyskie, a na Mistrzostwach graliśmy jak z nut.

Jerzy Engel potrafił zmotywować naszych piłkarzy. Twierdził, że na Mistrzostwa jedziemy po złoto. Pierwszy mecz rozegraliśmy ze współgospodarzami turnieju: Koreą Południową. Niestety, nastąpił srogi zawód. Koreańczycy zaczęli dyktować swoje warunki na boisku, coraz bardziej kontrolując grę. Przez pierwsze 15 minut Polacy mogli być blisko strzelenia gola, niestety nie udało nam się to. Podłamała nas bramka zdobyta przez Hwan sun-Honga w 27. minucie. Nie zdołalismy, niestety, odrobić strat. W 52. dobił nas Yoo Sang Chul, podwyższając prowadzenie na 2:0. Wynik ten można śmiało nazwać "klątwą z Pusan" - gdyż od tego momentu, pierwsze mecze międzynarodowych rozgrywek przegrywamy 0:2 ( z ekwadorem na MŚ 2006 i Niemcami na Euro 2008).

Meczem o wszystko było spotkanie z Portugalią. Celem Polski było ruszenie do ataku, co zaowocowało przemeblowaniem składu: ustawiono trzech napastników, Olisadebego, Kryszałowicza oraz Żurawskiego. Mimo licznych okazji, nie zdołaliśmy strzelić gola. Niestety, Portugalczycy nie mieli takiego problemu. Naszym katem okazał się Pedro-Pauleta Resendes, który popisał się hat-trickiem. Czawrte trafienie dołozył Rui Costa na kilka minut przed końcem spotkania.

Dla Polaków to był koniec marzeń. Nie mieliśmy już żadnych szans na awans. W wyniku tego, w spotkaniu ze Stanami Zjednoczonymi, selekcjoner Jerzy Engel wprowadził do gry pięciu nowych zawodników. Na bramce stanął Radosław Majdan, w polu zagrali Głowacki, Murawski, Zieliński i Kucharski. Szczęście przyszło zbyt późno. Prowadzenie objęliśmy już w 3 minucie po strzale olisadebego. Dwie minuty później było już 2:0, dzięki bramce Kryszałowicza. Do przerwy prowadzilismy dwoma golami. Wprowadzony w drugiej połowie Marcin Żewłakow dołozył kolejne trafienie w 66. minucie. Polacy prowadzili 3:0 nad świetnie dotąd grającą drużyną USA. Ameykanie jedynego gola zdobyli w 83. minucie, za sprawą Landona Donovana.

Ach, gdyby Polacy tak grali od pierwszych meczów... Bylismy blisko zdobycia bramki na poczatku meczu z koreą, lecz niestety, Jacek Krzynówek trafił w boczną siatkę. Nie ma jednak co gdybać - Polacy odpadli z turnieju. Można się jedynie pocieszać tym, że taki sam los zieli z nami także Francuzi czy Portugalczycy.

Po Mundialu, trener Jerzy Engel został zdymisjonowany. Pamiętać jednak trzeba, że wielką jego zasługą jest odbudowanie kadry i stworzenie ze słąbej drużyny, jaką była reprezentacja w 2000 roku, zespołu mogącego jechać na Mistrzostwa Świata.

Skład Polaków na Mundialu 2002:

Napastnicy: Cezary Kucharski (Legia Warszawa), Paweł Kryszałowicz (Eintracht Frankfurt), Emanuel Olisadebe (Panathinaikos Ateny), Marcin Żewłakow (Excelsior Mourscon), Maciej Żurawski (Wisłą Kraków)

Pomocnicy: Piotr Świerczewski (Olympique Marsylia), Radosław Kałuzny (Energie Cottbus), Arkadiusz Bąk (Widzew Łódź), Jacek Krzynówek (1. FC Nurnberg), Paweł Sibik (Odra Wodzisłąw)

Obrońcy: Tomasz Kłos (1. FC Kaiserslautern), Jacek Zieliński (Legia Warszawa), Michał Żewłakow (Excelsior Mourscon), Tomasz Rząsa (Feyenord Rotterdam), Tomasz Hajto (Schalke 04 Gelsenkirchen), Arkadiusz Głowacki (Wisła Kraków), Tomasz Wałdoch (Schalke 04 Gelsenkirchen), Maciej Murawski (Legia Warszawa), jacek Bąk (Olympique Lyon), marek Koźmiński (Ancona Calcio)

Bramkarze: Jerzy Dudek (FC Liverpool), Radosłąw Majdan (Goztepe Izmir), Adam Matysek (Zagłębie Lubin)

Zobacz skrót meczu Polska-USA z Mundialu 2002:

Więcej o Mistrzostwach Świata 2002 przeczytasz na portalu Footballblog.pl

piątek, 30 kwietnia 2010

Po ostatnim mundialowym sukcesie w 1982 roku, Antoni Piechniczek został selekcjonerem Reprezentacji na dłużej. Mimo że nie udało się awansować na Euro 1984, pozostał na swoim stanowisku do kolejnych Mistrzostw Świata, na które udało się nam awansować. Jednak droga do tego nie była łatwa.

Eliminacje do Mistrzostw rozpoczęły sie wygraną 3:1 z Grecją (bramki Smolarka i Dziekanowskiego), po czym nastapiły słabsze momenty - remis 2:2 z Albanią i przegrana 0:2 z Belgią. Kolejne mecze były bardziej udane: wygrana 4:1 z Grekami oraz pokonanie Albanii 1:0 (gol Zbigniewa Bońka). Na zakończenie eliminacji zremisowaliśmy z Belgamii 0:0, co oznaczało, ze jedziemy na Mundial.

Mistrzostwa Świata rozpoczęły się dla nas 2 czerwca. Wtedy stoczyliśmy walkę z zespołem Maroka. Polacy jednak nie potrafili pokonać afrykańskich piłkarzy, przez co spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Rozpoczęliśmy więc podobnie jak ostatni Mundial.

Kolejny mecz fazy grupowej był o wiele szczęśliwszy, ponieważ udało nam się pokonać Portugalię, a jedyną bramkę meczu strzelił Włodzimierz Smolarek, w 63. minucie. Z Anglią przegraliśmy 3:0, po hat-tricku znakomitego skądinąd piłkarza, Gary'ego Linekera. Co prawda Polska zdobyła zaledwie 3 punkty w tej fazie Mistrzostw, ale udało jej się awansować z trzeciej pozycji, do 1/8 finału.

Niestety, na tym etapie mielismy pecha. Los pchnął nam na przeciwnika Brazylię. Zespół Canarinhos może nie grał wiele lepiej od nas, ale miał dużo szczęścia. Zawodnikom z Kraju Kawy, prowadzenie dał gol zdobyty przez Socratesa z karnego. Do końca pierwszej połowy utrzymywał się wynik 1:0 dla Brazylijczyków. Kolejne dwa trafienie wpadły dzięki strzałom Josimara i Edinho, natomiast ostatnia bramka to kolejny karny, wykorzystany tym razem przez Carecę. Tak wysoka porażka nie oznacza jednak, że Polacy grali słabo - po prostu trafiali w słupki i poprzeczki. W takim stylu pożegnaliśmy się z Mundialem, przegrywając 0:4.

Włodzimierz Smolarek zdobył jedyną bramkę tych Mistrzostw dla Polski. Po meksykańskim Mundialu z kadrą pożegnało się wielu dobrych zawodników - Władysław Żmuda, Andrzej Buncol, Stefan Majewski oraz Józef Młynarczyk. Do dymisji podał się również selekcjoner, Antoni Piechniczek. Kolejne lata skutkowały coraz słabszymi wynikami, coraz nowszymi piłkarzami oraz trenerami. Z Polską silną, radzącą sobie z każdym rywalem musielismy się pożegnać. Z Mundialami także - na następnych 16 lat.

Ciekawostką jest fakt, że taki obrót spraw przewidział po Mundialu 1986 trener Antoni Piechniczek, mówiąc:

Z kwiatami powitam trenera, który dwa razy z rzędu zakwalifikuje się do finałów mistrzostw świata, bo na następny taki turniej z udziałem Polaków możemy długo poczekać

Skład Reprezentacji Polski na Mundialu 1986:

Napastnicy: Jan Urban (Górnik Zabrze), Włodzimierz Smolarek (Widzew Łódź), Andrzej Pałasz (Górnik Zabrze), Andrzej Zgutczyński (Górnik Zabrze), Zbigniew Boniek (AS Roma), Dariusz Dziekanowski (Legia Warszawa), Jan Furtok (GKS Katowice)

Pomocnicy: Marek Ostrowski (Pogoń Szczecin), Waldemar Matysik (Górnik Zabrze), Ryszard Tarasiewicz (Śląsk Wrocław), Jan Karaś (Legia Warszawa), Ryszard Komornicki (Górnik Zabrze), Andrzej Buncol (Legia Warszawa)

Obrońcy: Kazimierz Przybyś (Widzew Łódź), Władysław Żmuda (US Cremonese), Roman Wójcicki (Widzew Łódź), Stefan Majewski (1. FC Kaiserslautern), Dariusz Kubicki (Legia Warszawa), Krzysztof Pawlak (Lech Poznań),

Bramkarze: Józef Młynarczyk (FC Porto), Jacek Kazimierski (Legia Warszawa), józef Wandzik (Górnik Zabrze)

Zobacz skrót meczów z udziałem Polaków na Mundialu 1986:

Więcej o Mundialu 1986 przeczytasz na portalu Footballblog.pl

 

środa, 14 kwietnia 2010

Po nieudanym występie na Mundialu 1978, trener Jacek Gmoch przestał być selekcjonerem drużyny narodowej. Po przygodzie z kadrą narodową wyrobił sobie markę w wielu greckich klubach sportowych, gdzie z powodzeniem trenował najlepsze drużyny. Na jego następcę w reprezentacji wyznaczono Ryszarda Kuleszę.

Kulesza prowadził kadrę przez dwa lata, nie udało mu się jednak awansować do Mistrzostw Europy 1980, choć bylismy wówczas bardzo blisko tego celu. Trener Kulesza zdążył poprowadzić jeszcze jeden mecz Polaków w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Na kilka dni przed meczem, który miał odbyć się w miejscowości Gzira, gdzie Polacy mieli się zmierzyć z reprezentacją Malty, miała miejsce tzw. afera na Okęciu. Przyczyną była nietrzeźwość bramkarza, Józefa Młynarczyka przed odlotem na zgrupowanie. Początkowo selekcjoner chciał pozostawić bramkarza w kraju, lecz w obronie kolegi stanęli Stanisław Terlecki, Zbigniew Boniek oraz Władysław Żmuda. Ostatecznie wszyscy odlecieli do Włoch, lecz cała czwórka musiała stamtąd wrócić na wezwanie PZPNu. W wyniku tych wydarzeń Kulesza stracił posadę selekcjonera.

Mecz z Maltą był jednak wygrany 2:0, choć zakończony wcześniej ze względu na zamieszki na trybunach. Pozostałe mecze poprowadził mianowany na trenera reprezentacji, Antoni Piechniczek. Pod jego wodzą Polacy pokonali zespół NRD 1:0 i 3:2 oraz 6:0 z Maltą w meczach eliminacyjnych MŚ. W międzyczasie wygrali także spotkanie towarzyskie z Argentyną - grając m.in. przeciwko Diego Maradonie. Po raz trzeci z rzedu, Polacy zakwalifikowali się więc na Mundial, którego gospodarzem mieli być Hiszpanie.

Pierwszy mecz Polacy rozegrali 14 czerwca. W fazie grupowej trafilismy na Włochów, jednak wynik nie był imponujący - zaledwie bezbramkowy remis. Identycznie zakończyło się spotkanie z drużyną Kamerunu. Dopiero trzeci mecz fazy grupowej, po kilku zmianach w składzie zakończył się wysokim zwycięstwem Polski 5:1. Bramki dla Polski zdobył Grzegorz Lato, Zbigniew Boniek, Andrzej Buncol, Włodzimierz Smolarek oraz Włodzimierz Ciołek. dzieki tej wygranej, Polakom udało się awansować do dalszej fazy. Zagralismy w grupie z zespołami Belgii i ZSRR. W pierwszym spotkaniu hat-trickiem popisał się Zbigniew Boniek, dzięki czemu pokonalismy Belgów 3:0. Ciężkim sprawdzianem był mecz ze Związkiem Radzieckim, w którym świetnie spisywał się bramkarz - Józef Młynarczyk. Trzeba jednak powiedzieć, że Polacy grali na czas - a mecz zakończył się bez szału, ale korzystnym remisem 0:0.

Niestety, w meczu z ZSRR czerwoną kartkę objerzał nasz najlepszy wówczas napastnik - Zbigniew Boniek. Bardzo powaznie rzutowało to na półfinałowe spotkanie z Włochami, Polacy z zespołem Italii mierzyli się po raz drugi w tym turnieju. Włosi byli niestety, bardzo silni i to oni odnieśli nad nami zwycięstwo. Polacy przegrali mecz 0:2, strzelcem obu goli był Paolo Rossi.

Polakom musiał więc wystarczyć tylko mecz o 3. miejsce. Rywalem o to brązowe trofeum miał być zespół Francji. Polska grała nadal w osłabieniu - bez Bońka, ale za to mając innych znamienitych piłkarzy. Pierwsi gola zdobyli Francuzi. Do wyrównania doprowadził jednak Andrzej Szarmach. Do przerwy, kolejnego gola dołozył obrońca, Stefan Majewski. Tak więc do szatni zawodnicy schodzili przy stanie 2:1 dla Polski. Po przerwie, prowadzenie podwyższył Janusz Kupcewicz. Polacy prowadzili 3:1 i był to wynik przybliżający nas do drugiego w historii miejsca na podium finałów Mistrzostw Świata. Nerwowo zrobiło się jednak na 20. minut porzed końcem meczu - gdyż kolejnego gola strzelili nam Francuzi. Nie udało się jednak im odebrać nam zwycięstwa. Polska ostatecznie zwyciężyła 3:2 i zajęła 3. miejsce w turnieju.

Skład Polaków na Mundialu 1982:

Napastnicy: Włodzimierz Smolarek (Widzew Łódź), Andrzej Pałasz (Górnik Zabrze), Grzegorz Lato (KSC Lokeren), Andrzej Szarmach (AJ Auxerre), Marek Kusto (Legia Warszawa), Andrzej Iwan (Wisła Kraków), Zbigniew Boniek (Widzew Łódź)

Pomocnicy: Janusz Kupcewicz (Arka Gdynia), Waldemar Matysik (Górnik Zabrze), Andrzej Buncol (Legia Warszawa), Włodzimierz Ciołek (Stal Mielec),

Obrońcy: Marek Dziuba (ŁKS), Tadeusz Dolny (Górnik Zabrze), Paweł Janas (Legia Warszawa), Piotr Skrobowski (Wisła Kraków), Jan Jałocha (Wisła Kraków), Władysław Żmuda (Widzew Łódź), Stefan Majewski (Legia Warszawa), Roman Wójcicki (Śląsk Wrocław),

Bramkarze: Józef Młynarczyk (Widzew Łódź), Jacek Kazimierski (Legia Warszawa), Piotr Mowlik (Lech Poznań)

Zobacz skróty meczów z udziałem Polaków na Mundialu 1982:

Więcej o Mundialu 1982 przeczytasz na stronie Footballblog.pl

piątek, 02 kwietnia 2010

Po dobrym występie na Mundialu 1974, w Polakach rozbudzono nadzieje na wielkie piłkarskie sukcesy. Niestety, nie udało się nam zakwalifikować do Euro 1976, ale drużyna Kazimierza Górskiego z powodzeniem grała na Igrzyskach Olimpijskich. Po remisie z Kubą 0:0, oraz pokonaniu Iranu 3:2, Korei Północnej 5:0 i Brazylii 2:0 dotarlismy do finału IO. Oczekiwania były duze, gdyż na ostatniej Olimpiadzie zdobyliśmy przecież złoty medal. Tym razem ta sztuka się nie udała i musieliśmy ulec 3:1 w meczu z NRD. Tym samym, trener Kazimierz Górski podał się do dymisji.

Na jego następcę wyznaczono Jacka Gmocha. Wybór nie był przypadkowy, ponieważ Gmoch już wcześniej współpracował z Kazmierzem Górskim. Dzięki jego nowoczesnym metodom treningowym oraz analizowaniu meczów przeciwników, gładko udało nam się przebrnąć eliminacje MŚ. Biało-Czerwoni rozpoczęli od pokonania 2:0 drużyny Portugalii. Potem nastąpilły kolejne wygrane z Cyprem (5:0 i 3:1) oraz z Danią (2:1 i 4:1). Nie udało się wygrać ostatniego meczu tych eliminacji - rewanżu z Portugalią, gdzie Polacy zremisowali 1:1. Po raz drugi z rzędu Polacy pojechali na Mundial.

I tym razem ambicje były wygórowane. Pierwszy mecz tych Mistrzostw rozegraliśmy z drużyną Niemiec. Miał to być rewanż za porażkę sprzed czterech lat. Spotkanie skończyło się wynikiem 0:0. Gra obu drużyn nie porywała. Kolejny mecz w grupie przypadł nam z zespołem Tunezji. W tym spotkaniu Biało-Czerwoni także nie zachwycili, ale udało się wywalczyć zwycięstwo. Jedynego gola zdobył Grzegorz Lato. w kadrze potrzebne były zmiany. W ostatnim meczu tej fazy z Meksykiem, trener Jacek Gmoch zdecydował się ustawić w pomocy młodego wówczas Zbigniewa Bońka. Było to dobre posunięcie gdyż "Zibi" zdobył dwie bramki. Trzecietrafinie dla Polski dołożył Kazimierz Deyna. Jedynego gola dla reprezentacji Meksyku zdobył piłkarz Rangel.

Polacy awansowali dalej. W II rundzie trafili do grupy nr. 2, z której aby móc grać o złoto trzeba było awansować z pierwszej pozycji, a żeby móc grać o brąz z drugiej. Naszymi rywalami były zespoły Peru, Argentyny oraz Brazylii. Mecz z Argentyną był dla Polaków nieudany. Najpierw straciliśmy bramkę po strzale Mario Kempesa. Później, mielismy szansę na odrobienie strat, gdyż Kempes zagrał ręką w polu karnym. Niestety dla nas, rzutu karnego nie wykorzystał Kazimierz Deyna. W drugiej połowie meczu, Kempes znowu pokonał bramakarza Jana Tomaszewskiego. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla gospodarzy.

W drugiem meczu tej fazy Mistrzostw, drużyna Polski pokonała zespół Peru 1:0, dzięki bramce Andrzeja Szarmacha. Kluczowym spotkaniem był zatem mecz z Brazylią. Po pierwszej połowie mieliśmy remis 1:1, po strzale Laty i brazylijczyka Nelinho. Druga połowa rozwiała jednak nasze złudzenia, co do awansu. Dwa gole wbił nam naspastnik Canarinhos, Roberto Dinamite. Polakom nie udało się wejść do strefy medalowej, i ostatecznie zajęliśmy 5-8 miejsce.

Najbardziej zawiedziony był Jacek Gmoch. Grzegorz Lato relacjonował, że po meczu trener Biało-Czerwonych dosłownie walił głową w ściany szatni. miał bowiem ambicje nie tylko dorównac sukcesowi Kazimierza Górskiego, ale wręcz je przebić. Niestety, to mu się nie udało.

Skład Polaków na Mundialu 1978:

Napastnicy: Marek Kusto (Legia Warszawa), Grzegorz Lato (Stal Mielec), Andrzej Szarmach (Stal Mielec), Zbigniew Boniek (Widzew Łódź), Włodzimierz Lubański (KSC Lokeren), Włodzimierz Mazur (Zagłębie Sosnowiec), andrzej Ian (Wisła Kraków)

Pomocnicy: Adam Nawałka (Wisła Kraków), Henryk Kasperczak (Stal Mielec), Wojciech Rudy (Zagłębie Sosnowiec), Bohdan Masztaler (ŁKS Łódź), Kazimierz Deyna (Legia Warszawa), Janusz Kupcewicz (Arka Gdynia), Mirosław Justek (Lech Poznań)

Obrońcy: Roman Wójcicki (Odra Opole), Henryk Maculewicz (Wisła Kraków), Antoni Szymanowski (Wisła Kraków), Jerzy Gorgoń (Górnik Zabrze), Władysław Żmuda (Śląsk Wrocław),

Bramkarze: Jan Tomaszewski (ŁKS Łódź), Zygmunt Kukla (Stal Mielec)

Obejrzyj skrót meczu Polska - Meksyk na Mundialu 1978:

O Mundialu 1978 więcej przeczytasz na stronie Footballblog.pl

sobota, 27 marca 2010

Na kolejny udział naszej reprezentacji w fianłach Mistrzostw Świata, Polacy musieli czekac aż 36 lat. Cierpliwość popłaca, ponieważ dzięki temu mogliśmy oglądać widowiskowe mecze kadry, do dziś otoczone legendą i wspominane z rozrzewnieniem. Niewątpliwie zasłużona jest tu postać śp. Kazimierza Górskiego, czyli jednego z najwybitniejszych selekcjonerów w historii polskiej piłki.

Po nieudanym rozpoczęciu pracy przez tego trenera (niezakwalifikowanie się do Mistrzostw Europy 1972), przyszła epoka sukcesów. Pierwszym z nich było zdobycie olimpijskiego złota jeszcze w tym samym roku. O zmaganiach olimpijskich Polaków, kiedyś sobie jeszcze powiemy.

Aby dostać się na Mistrzostwa Świata 1974 trzeba było wygrać grupę eliminacyjną. Składała się ona z trzech drużyn - w naszym przypadku były to Walia, Anglia i Polska. Pierwszy mecz został rozegrany 28 marca 1973 w Cardiff. Niestety, tym razem Polacy przegrali 2:0. Kolejny mecz, rozgrywany 6 czerwca między Anglią a Polską był już jednak wygrany. Nasza reprezentacja pokonała drużynę z Wysp 2:0. Bramki dla Polaków zdobyli Robert Gadocha i Włodzimierz Lubański. Kluczowym spotkaniem, był rewnanż z Walią który odbył się 26 września, na stadionie chorzowskiego Ruchu, wygrany przez Polskę 3:0. Dzięki niemu, nasze szanse na awans do MŚ stały się naprawdę realne.

Jednak do historii przeszedł ostatni mecz tych eliminacji. Chodzi oczywiście o sławny mecz na Wembley, z drużyną Anglii. Aby awansować, Polakom wystarczył zaledwie remis, natomiast Anglicy potrzebowali zwycięstwa. Wyspiarze byli pewni wygranej. Angielscy kibice wyzywali reprezentację Polski od "animals", natomiast selekcjoner rywali nazwał bramkarza, Jana Tomaszewskiego, "klaunem". Ten sam Jan Tomaszewski okazał się bohaterem meczu. Po strzale Jana Domarskiego w 57. minucie Polacy objęli prowadzenie. Jedyna bramka dla Anglii została zdobyta z karnego. Pozostałe akcje i kontry rywali, kończyły się skuteczną obroną Tomaszewskiego. Po meczu, zakończonym 1:1, który wyeliminował Anglików z Mistrzostw, o naszym bramkarzu mówiono "człowiek, który zatrzymał Anglię".

Mundial dla Polski rozpoczął się 15 czerwca 1974. Zaczęliśmy od pokonania drużyny Argentyny 3:2. Bramki dla Polski zdobyli Grzegorz Lato (dwie) oraz Andrzej Szarmach. Kolejny mecz, z Haiti, był najwyższym zwycięstwem Biało-Czerwonych w Mistrzostwach Świata: wygraliśmy go aż 7:0. Gole zostały strzelone przez Grzegorza Latę (dwie), Andrzeja Szarmacha (trzy), Kazimierza Deynę i Jerzego Gorgonia. Awans z grupy był już pewny, zaś ostatni mecz w tej fazie został rozegrany z drużyną Włoch, wygranym przez Polaków 2:1 (bramki Szarmacha i Deyny).

Drugą rundę zmagań, Biało-Czerwoni rozpoczęli meczem ze Szwecją. I tym razem Polacy wygrali, po golu Laty w 43 minucie. Kolejnym rywalem była Jugosławia. Zespół Kazimierza Górskiego pokonał przeciwników stosunkiem goli 2:1. Bramki dla Polski zdobył Deyna (z karnego, w 24 minucie spotkania) oraz Grzegorz Lato.

Kluczowym spotkaniem był jednak mecz z gospodarzami turnieju i naszym odwiecznym wrogiem - Niemcami. Zespół Polski był o krok od historycznej szansy możliwości gry w fianle. By to uczynić należało najpierw pokonać Niemców. Na pewno nie ułatwiały tego warunki - przed meczem nad stadionem przeszła ulewa, w wyniku czego murawa przypominała bardziej bajoro niż boisko. Polacy mimo to walczyli, a Jan Tomaszewski obronił nawet rzut karny (już drugi na tym Mundialu). Niestety, nie udało się wygrać spotkania - jedyną bramkę strzelił Niemiec, Gerd Muller, w 76. minucie. Polakom nie udało się odrobić strat. Jedyne co nam zostało to mecz o trzecie miejsce.

"Orły Górskiego" rozgrywały go z drużyną Brazylii. Przebieg spotkania był bardzo podobny, do meczu z drużyną RFN, tyle, że to Polacy strzelili gola w 76 minucie. Bramkę na wagę zwycięstwa i trzeciego meczu zdobył Grzegorz Lato. Został on także królem strzelców tego Mundialu, zdobywając 7 bramek.

Czasy Kazimierza Górskiego są do dziś pozytywnie wspominane przez kibiców. Selekcjoner pożegnał się z reprezentacją w 1976, gdyż... zdobył "zaledwie" srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich.

Skład Polaków na Mundialu 1974:

Napastnicy: Grzegorz Lato (Stal Mielec), Andrzej Szarmach (Górnik Zabrze), Robert Gadocha (Legia Warszawa), Jan Domarski (Stal Mielec), Zdzisław Kapka (Wisła Kraków), Kazimierz Kmiecik (Wisła Kraków), Marek Kusto (Wisła Kraków)

Pomocnicy: Lesław Ćmikiewicz (Legia Warszawa), Kazimierz Deyna (Legia Warszawa), Henryk Kasperczak (Stal Mielec), Zygmunt Maszczyk (Ruch Chorzów), Roman Jakóbczak (Lech Poznań)

Obrońcy: Antoni Szymanowski (Wisła Kraków), Zbigniew Gut (Odra Opole), Jerzy Gorgoń (Górnik Zabrze), Henryk Wieczorek (Górnik Zabrze), Mirosław Bulzacki (ŁKS Łódź), Władysław Żmuda (Gwardia Warszawa), Adam Musiał (Wisła Kraków)

Bramkarze: Jan Tomaszewski (ŁKS Łódź), Andrzej fischer (Górnik Zabrze), Zygmunt Kalinowski (Śląsk Wrocław)

Cały mecz na Wembley można zobaczyć na YouTubie. Zobacz pierwszą część meczu:

Zobacz skrót meczów z udziałem Polaków na Mundialu 1974:

Więcej o Mistrzostwach Świata 1974 przeczytasz an stronie Footballblog.pl

niedziela, 21 marca 2010

Pierwsze podejście Polaków do Mistrzostw Świata miało miejsce w 1933. Aby się na nie zakwalifikować, należało wygrać dwumecz z Czechosłowacją. Niestety dla nas, pierwszy mecz rozegrany 15 października zakończył się zwycięstwem naszych południowych sąsiadów 2:1. Natomiast drugi mecz przegraliśmy walkowerem, z powodu zakazu jaki Biało-Czerwonym wydał nasz MSZ. Dlatego też na Mistrzostwa pojechała Czechosłowacja, jak się później okazało, wicemistrz tych zawodów.

Więcej szczęścia mieliśmy cztery lata później. Jako partnera do dwumeczu wylosowano nam Jugosławię. Pierwszy z meczów graliśmy 10 października 1937 w Warszawie. Mecz wygrany pewnie, bo wynikiem 4:0 dla Polski. Bramki dla Polaków zdobyli Leonard Piątek (3' i 20'), Jerzy Wostal (57') oraz jedna z największych gwiazd polskiej, przedwojennej reprezentacji - Ernest Wilimowski (75'). W spotkaniu rewanżowym, 3 kwietnia nastęnego roku Polska uległa Jugosławii 0:1, ale i tak, nasz kraj miał przewagę, dzieki czemu mógł zadebiutować na Mundialu.

W tamtych czasach, selekcjonerem polskiej reprezentacji był wybitny były piłkarz Cracovii oraz reprezentant Polski, Józef Kałuża. Mistrzostwa w 1938 odbyły się we Francji, co wywołało niezadowolenie kilku krajów z Ameryki Południowej (Argentyny i Urugwaju), które wycofały się z eliminacji. Ostatecznie do rozgrywek zakwalifikowało się 15 drużyn. Awansował dalej ten, kto wygrał pierwszy rozegrany mecz. Polska trafiła na drużynę Brazylii.

Mecz z drużyną Canarhinos odbył się 5 czerwca 1938, na stadionie Stade de la Meinau w Strasburgu. Spotkanie wyrównane i dramatyczne. Pierwszą bramkę w meczu zdobył zawodnik Brazylii, Leonidas, późniejszy król strzelców. W 23 minucie wyrównał jednak (wykorzystując rzut karny, po faulu na Wilimowskim) zawodnik Warty Poznań, Frydeyk Scherfke i był to pierwszy polski gol na Mistrzostwach Świata. Jednak już dwie minuty później prowadzenie objęli zawodnicy Kraju Kawy, po golu Romeu. Do przerwy zdoałał także trafić Jose Peracio w 44 minucie. Po pierwszej połowie, Polacy przegrywali 1:3.

Emocje zaczęły się w drugiej połowie. Po golach Wilimowskiego w 53 i 59 minucie uzyskalismy wyrównanie. Niestety, dwanaście minut później, po strzale Peraciego na prowadzenie znowu wysunęli się Brazylijczycy. Wynik uratował znowu Wilimowski, w samej końcówce drugiej połowy i ustrzelił hat-tricka. Dzięki temu, w 89 minucie był remis. Dało to szansę na pokonanie przeciwnika w dogrywce.

Nieszczęśliwie dla nas, w dogrywce nie dał nam szans Leonidas. Zdobył gola w 93 minucie, a kolejnego w 104. Strata była trudna do odrobienia. Mimo to, swojego czwartego gola na tych Mistrzostwach zdobył Wilimowski, na dwie minuty przed końcem meczu. Ostatecznie poleglismy wynikiem 5:6.

Mecz ten jednak był historyczny. Pierwszy polski mecz na Mundialu i jedyny przez kolejne 36 lat. Polska do dzisiaj jest jedyną drużyną, która strzliła Brazylii 5 goli na MŚ w jednym meczu. Ernest Wilimowski zaś, jest jedynym piłkarzem, który strzelił Brazylii 4 gole w jednym meczu. Polska była nawet typowana jednym z faworytów nastęnych MŚ, które miały odbyć się w 1942. Warto także zapamiętać, co powiedział o naszej reprezentacji, pomocnik Canarhinos, Maritim: "Jak wrócę do Brazylii i ktoś mi powie, że Polska nie umie grać, to plunę mu w twarz”.

Skład kadry Polski na Mistrzostwach:

Napastnicy: Stanisław Baran (Warszawianka), Gerard Wodarz (Ruch Chorzów), Ernest Wilimowski (Ruch Chorzów), Frederyk Scherfke (Warta Poznań), Ryszard Piec (Naprzód Lipiny), Leonard Piątek (AKS Chorzów)

Pomocnicy: Wilhelm Piec (Naprzód Lipiny), Ewald Dydko (Dąb Katowice), Erwin Nyc (Polonia Warszawa), Wilhelm Góra (Cracovia)

Obrońcy: Edmund Giemsa (Ruch Chorzów), Władysław Szczepaniak (Polonia Warszawa), Antoni Gałecki (ŁKS Łódź)

Bramkarze: Walter Brom (Ruch Chorzów), Edward Madejski (wolny zawodnik)

Zobacz skrót meczu Polska-Brazylia:

Przeczytaj więcej o Mundialu 1938 na stronie Footballblog.

Sylwetka Ernesta Wilimowskiego na Footballblog.pl