Z pierwszej piłki

Kogo do kadry

sobota, 20 marca 2010

Co by dużo nie pisać o pracy bramkarza, jedno jest pewne: w meczu jest to najbardziej odpowiedzialna funkcja. Błędy bramkarzy wiele kosztują, dlatego na tym stanowisku potrzebne są asy. Na szczęście kilka takowych mamy.

Pierwszym z nich jest Tomek Kuszczak. Ta postać jest z pewnością wszystkim dobrze znana - urodzony w 1982 wychowanek Śląska Wrocław, w wieku 17 lat wyjechał grać w Niemczech. Występował w drużynach Uerdingen i berlińskiej Herthy, gdzie po kilku latach przeniósł się do Anglii i tam bronił w meczach West Bromwich Albion. Od 2006 roku gra (choć trudno to nazwać grą, bo z van der Saarem rywalizuje z pozycji rezerwowego) w Manchesterze United. To z pewością najlepsze rekomendacje dla naszegfo zawodnika. Tomkowi brakuje jednak jednego - regularnej gry. Jednak, najprawdopodobniej latem się o zmieni, dzięki czemu może nareszcie być pierwszym bramkarzem.

Ciągle w sferze zainteresowań reprezentacji pozostaje Artur Boruc. Jednak 30-letni zawodnik Celticu Glasgow od ponad roku zwyczajnie nie ma formy i jeśli ta tendencja się utrzyma, jego powoływanie nie będzie mieć żadnego sensu. A szkoda, bo wszyscy pamiętamy jak wyróżniał się w meczach naszej reprezentacji w latach wcześniejszych.

Na szczęście mamy jeszcze Łukasza Fabiańskiego. Rocznik 1985, grający obecnie w Arsenalu Londyn. Czyli kolejny dobry bramkarz, w kolejnym dobrym klubie z Premiership i ...kolejny rezerwowy. Szkoda, bo wcale tak być nie musi - na pozycji bramkarza w brytyjskim klubie rywalizuje z Manuelem Almunią, który nie jest piłkarzem tej klasy co van der Saar. Idę o zakład, że gdyby te trzy lata temu, to Kuszczak trafiłby do Arsenalu, dziś byłby tam pierwszym bramkarzem.

Są jednak tacy co grają regularnie. Nalezy do nich nasz były młodziezowy reprezentant, Przemysław Tytoń. Urodzony w 1987 roku zawodnik grającej obecnie w Eredivisie Rody Kerkrade, po wyleczeniu kontuzji  rozegrał w tym sezonie 9 spotkań. W każdym razie, w kadrze widziałbym go chętniej niż chociażby Boruca.

Mamy jeszcze młodziutkiego Wojciecha Szczęsnego, grającego regularnie, ale dopiero w trzeciej lidze angielskiej. 20-letni syn Macieja, również reprezentanta Polski dobrze radzi sobie na wypozyczeniu w Brentfordzie.

Szkoda, ze okazji pograć nie ma inny młody zawodnik, Michał Miśkiewicz. Zanim został wypatrzony przez skautów z AC Milanu, w Polsce grał m.in. w Kmicie Zabierzów czy MZKS Alwerni. Obecnie przeszedł do Chievo Werony, po dobrych wystęach w rezerwach mediolańskiego klubu. Przykład tego piłkarza jest również symboliczną przepaścia, jaka dzieli skauting w Polsce od skautingu we Włoszech - piłkarze z dalekiej Italii potrafili wypatrzeć zawodnika grającego w IV lidze polskiej!

Niezrozumiałe wydaje się jednak być postepowanie sztabu Smudy, który kilka tygodni temu, zapowiedział, że na Euro pojedzie trzech z czterech bramkarzy, jakimi są Kuszczak, Boruc, Fabiański i Szczęsny. Trzeba również przyjąć zasadę, że pierwszy bramkarz w kadrze jest jest jednoczesnie najstarszym bramkarzem - bo potem mamy jego młodszych następców.

sobota, 13 marca 2010

Dzisiaj porozmawiamy sobie o obrońcach. Defensywa to pozycja tak samo ważna jak inne, a czasem nawet ważniejsza. Różne mogą być ustawienia i różni przeciwnicy, zawsze jednak na defensorów spada odpowiedzialność za obronę pola karnego przed rywalem. Na ogół nasza reprezentacja rozgrywa mecze, gdzie obrońców gra czterech. Ma to sens w grze z silnymi przeciwnikami, takimi jak Niemcy czy Francja. Ze słabszymi reprezentacjami warto kosztem obrony wzmocnić inne pozycje - jak chociażby pomoc.

Jak pokazał ostatni sparing z Bułgarią, defensywa nam szwankuje. Dlatego należy się bliżej przyjrzeć piłkarzom proponowanym na tę pozycję.

Kwestia takich piłkarzy jak Sebastian Boenisch, Laurent Koscielny czy Damien Perquis jest, niestety, jak na razie odległa, miejmy nadzieję, że piłkarze ci szybko otrzymają paszporty i będą mogli nas reprezentować. Na obronie bardzo by nam się przydali, lecz pominę ich, dopóki nie wyjasni się kwestia czy będą dla nas grać.

Sami jednak też mamy dobrych defensorów. Niedocenianym - a szkoda, jest Błażej Augustyn (1988). Największą jego zaletą jest w miarę regularna gra, w występującej w Serie A, Catanii. To nasz jedyny piłkarz z pola w tej klasie rozgrywkowej! Reprezentuje on Polskę w kategorii U-21, lecz przecież nie będzie tego robił wiecznie. Powinien w końcu zadebiutować w kadrze seniorskiej.

Mamy także Dariusza Dudkę, lecz niestety, nie można o nim powiedzieć żeby grał regularnie. Urodzony w 1983 piłkarz Auxerre, przyznaje że w klubie jest "zapchajdziurą" gdy nie ma nikogo lepszego do gry na danej pozycji. Dudka może grać zarówno jako pomocnik jak i obrońca. Jest jednak pewna nadzieja, a mianowicie taka, że latem zmieni klub na Borussię Dortmund i - jak donoszą piłkarskie magazyny - oprócz Błaszczykowskiego może tam zagrać również z Obraniakiem. Dla kadry byłoby to szczęśliwe rozwiązanie - zgranie piłkarzy w dobrym klubie, przekładoałoby się na grę w reprezentacji.

Przejdźmy teraz do zawodników z naszej Ekstraklasy. Z pewnością najlepszy obecnie jest Kamil Glik, nasz młody zawodnik, obecnie grający w gliwickim Piaście, choć zapewne niedługo się to zmieni (Piast może nie utrzymać się w Ekstraklasie). Glik wybrał Polskę, choć mógł reprezentować też Niemcy. Należy tu wspomniec o tym, że ma zaoba nawet wystepu w rezerwach Realu Madryt! A na obronie radzi sobie po prostu świetnie i wykonuje wielką pracę.

Utalentowanym graczem jest także Maciej Sadlok. 20-letni obrońca chorzowskiego Ruchu miał nawet ofertę przejścia do londyńskiego Fulhamu, jednak transfer nie doszedł do skutku. Warto jednak trzymać kciuki by jak najwięcej polskich obrońców znalazło przed Euro pracę w dobrych ligach - również Tomasz Jodłowiec, Jakub Rzeźniczak czy Piotr Polczak.

A czy w kadrze powinien grać Michał Żewłakow? No cóż - zawodnik bardzo zasłużony, ale ma jedną wadę - wiek. W wieku 36 lat karierę chce zakończyć Ronaldo. A to klasa o wiele większa niż Żewłak. Czy rówieśnik Ronaldo powinien zatem występowac na finałach Euro? Moim zdaniem nie.

 

piątek, 05 marca 2010

Kolejny wpis z serii "Kogo do kadry" poświęcam dzisiaj pomocnikom. W zależności od układu gry, jest to ważna pozycja na boisku. W systemie ofenywnym główny nacisk kładzie się na budowanie akcji i tworzenie sytuacji, natomiast gdy się bronimy potrzebny bywa pomocnik defensywny. Co równie ważne - pomocnicy oprócz budowania akcji strzelają również gole, więc zawodnicy ci odgrywają kluczowe zadanie w grze.

Z pewnością naszym najlepiej wyszkolonym tego typu zawodnikiem jest Ludovic Obraniak. 26-cio letni piłkarz OSC Lille był bowiem od dzieciństwa trenowany we Francji, gdzie kładzie się ogromny nacisk na umiejętności techniczne zawodnika. Mieliśmy dużo szczęścia, iż wybrał on własnie naszą reprezentację, zwłaszcza, że nikt mu nie pomógł w załatwianiu wielu formalności. W ostatnim meczu z Bułgarią wyszedł na boisko mimo poważnego przeziębienia, a mimo to wybijał się spośród innych. Zawodnik ten ma więc nie tylko umiejetności ale i serce do gry. Takich nam potrzeba jak najwięcej.

Kontynuując wątek piłkarzy z polskim pochodzeniem w roli pomocników nalezy wspomnieć też o trzech młodych graczach z Niemiec, którzy wybrali nasz kraj. Mam na myśli Sebastiana Tyrałę, Alana Stulina i Adama Matuszczyka. Tyrała zaliczył już grę w druzynie A, niewiele brakło by zrobił to również Matuszczyk (powołany na Puchar Króla Tajlandii). Jednak i Matuszczyk i Stulin grają w polskich młodzieżówkach, więc miejmy nadzieję, że za niedługo zadebiutują również w drużynie seniorskiej.

Szansę na to ma również Eugen Polanski, do tej pory reprezentant młodziezowy Niemiec. Do gry dla nas brakuje mu tylko powałania, poniewż polski paszport już odebrał. W kadrze mógłby zastapic Rogera Guerreirę, którego selekcjojner Smuda powoływać nie chce. Na pewno byby dla nas dobrym wzmocnieniem na tej pozycji. Obecnie gra w Bundesligowym FSV Mainz.

Oczywiście mamy kogo wybierać również spośród "naszych" piłkarzy. W ostatnim sparingu wysoką formę potwierdził Kuba Błaszczykowski, rocznik 1985, obecnie grający w Borussi Dortmund. Kuba potrafi dobrze rozegrać akcję, strzelić ładnego gola i wykiwać obrońców przeciwnika. Jest to zresztą - nie oszukujmy się- jeden z najlepszych naszych piłkarzy, więc Euro powinno być przeznaczone dla graczy właśnie takich jak on.

W Bundeslidze gra inny Polak, Łukasz Piszczek. Gdyby nie feralna kontuzja w ostatnim meczu ligowym, pewnie widzielibysmy go w środowym spotkaniu. Mimo to, powinien być brany pod uwagę przy ustalaniu składu reprezentacji. W meczach które gra z Herthą Berlin, przez tamtejsze sportowe gazety jest oceniany bardzo wysoko. Nasz 25-cio latek gra regularnie, chociaż mało strzela. Jednak w końcu nie to u pomocnika jest najważniejsze.

Bardzo wartościowym zawodnikiem jest Radek Majewski. Jego Nottingham Forest gra co prawda jedynie w Championship, ale jest na dobrej drodze by awansowac do najlepszej ligi na świecie. Trzeba sobie zdawać również sprawę, że druga liga angielska jest i tak lepsza niż polska "pożal-się-Boże-Ekstraklasa", a "Maja" jest tam już gwiazdą. No i jeszcze jedna zaleta: młody wiek (24 lata, a więc równiesnik Polanskiego), zatem gdy nadal będzie się rozwijał w takim tempie, istnieje poważna szansa na naprawdę klasowego zawodnika.

Sięgnijmy również po reprezentantów młodziezowych. Michał Janota nazywany "polskim Messim" oraz Zeyn al-Abidyn s-Latef zwany "polskim Zidanem" to przyszłość naszej reprezentacji. Obaj z rocznika 1990, więc na finałach Euro 2012 będą mieć 22 lata. Gracze bardzo wartościowi - o Zeyna starała się reprezentacja Iraku i Szwecji, on jednak odmówił i wybrał grę dla Polski. Należy to docenić, tym bardziej, że szkolony był w Szwecji i chociażby z racji tego, droga do wielkiej piłki stoi dla niego otworem. Michał Janota z kolei, gra w rotterdamskim Excelsiorze i bardzo chciałby wystąpić na finałach Mistrzostw UEFA. W tym celu chciał nawet zrobić w swojej karierze "krok w tył" i grać w Ekstraklasie - Lechii lub Lechu.

Pod uwagę warto wziąć także piłkarzy z naszej ligi, takich jak Maciek Rybus czy Patryk Małecki (ten ostatni ponoć w lecie może zmienić klub na Bayer Leverkusen). Są to na pewno wartościowi gracze, jednak dopóki będą grać w Ekstraklasie, moga być jedynie uzupełnieniem kadry niż podstawowymi zawodnikami. To samo tyczy się Tomasza Bandrowskiego czy Sławka Peszki, którzy - jeśli chcą grać na Euro - klub powinni zmienić jak najrychlej.

niedziela, 28 lutego 2010

Ten wpis jest pierwszym z serii "Kogo do kadry", w którym będę chciał przedstawiać sylwetki piłkarzy, którzy moim zdaniem powinni brać udział w meczach podczas Euro 2012. Ogólne zasady, kto to powinien być opisałem wczoraj. Zasady uzupełnię jeszcze jednym kryterium: wiekowym. Nasi reprezentanci powinni być urodzeni po roku 1980.

Pierwszym z napastników, którego chcę przedstawić jest Ireneusz Jeleń. Wszyscy znamy dobrze jego i jego zalety: szybki, dynamiczny i skuteczny. Dzięki temu strzela dużo goli, co u napastnika jest najważniejsze. Gra w AJ Auxerre występującym w Ligue 1 - jednej z najsilniejszych lig w Europie. Rocznik 1981, a więc podczas finałów Euro 2012 będzie miał 31 lat.

Kilkakrotnie pisałem już o Dawidzie Janczyku (rok 1987). To kolejny piłkarz, którego chciałbym zobaczyć na ataku w czasie Euro. Mimo wielu zalet, piłkarz ten jest notorycznie pomijany przez Franciszka Smudę. W tym sezonie strzelił już 11 goli w lidze belgijskiej. Jest to nasz najdroższy piłkarz w historii - został sprzedany z Legii do CSKA Moskwa za aż 4,2 miliony Euro.

Cały czas nalezy brać pod uwagę również Ebiego Smolarka (1981). Wszyscy pamiętamy jego gole strzelane w meczach eliminacji do Euro 2008 i rolę jaką one odegrały. Ebi gra obecnie w greckiej AO Kavali, jednak trafił do niej po półrocznej przerwie. Wcześniej był zawodnikiem Feyenordu, Borussii oraz Racingu Santander, a więc trzech wielkich klubów z najlepszych lig. Niebagatelne znaczenie ma również fakt, iż wytrenowany został od dzieciństwa w Niemczech i Holandii, a więc w znakomitych szkołach trenerskich.

W kadrze chciałbym widzieć także Roberta Acquafreskę oraz Lukasa Jutkiewicza, lecz niestety jak na razie, w sprawie ich gry dla reprezentacji nic się nie dzieje. Dlatego tymczasowo muszę ich pominąć, jednak wrócę do tych zawodników gdy tylko dostną polskie paszporty.

Stawkę napastników uzupełniamy o zawodników z naszej Ekstraklasy. W kilku ostatnich meczach reprezentacji grał i dobrze sobie radził, piłkarz Lecha Poznań, Robert Lewandowski, rocznik 1988. Ponieważ obecnie świetnie gra w "Kolejorzu" istnieje duża szansa, że uda mu się wyjechać do jakiegoś zachodniego klubu, gdzie będzie grał w pierwszym składzie. Wówczas będzie to zawodnik naprawdę wart postawienia na niego w meczach Euro.

I ostatni zawodnik, równiesnik Lewandowskiego - Kamil Grosicki. Obecnie gra w Jagielloni Białystok, dla której w tym sezonie zdobył 4 gole. Mimo debiutu w reprezentacji A, ciągle pozostaje graczem "U-21". W ostatnim czasie zainteresowanie zawodnikiem wykazywały kluby z lepszych lig, więc również może i w tym przypadku zmieni on klasę rozgrywkową na lepszą, przed finałami Mistrzostw Europy.