Z pierwszej piłki
Blog > Komentarze do wpisu

Przyzwyczajmy się

Naprawdę nie rozumiem tego całego zamieszania związanego z brakiem orła na koszulkach naszych piłkarzy. Przecież grając z logo PZPN, nasi kopacze kompromitują PZPN, zaś z orzełkiem ośmieszaliby cały nasz kraj.

Dzisiaj, Włosi na stojąco potrafili z nami wygrać, bez żadnego zbędnego wysiłku. Nasza gra była - powiedzmy - taka sobie, ale parę strzeleckich okazji wystarczyło, by zamydlić oczy Darkowi i temu drugiemu, co komentował razem z nim, żeby stwierdzić, że gramy całkiem nieźle. Dla Szpaka nie ma zresztą słabych spotkań, może z wyjątkiem meczu ze Słowenią, dwa lata temu, gdy wygłosił pamiętne przemówienie o Beenhakkerze, dziwnym trafem - w meczu, po którym Leo został zwolniony. Teraz krytykować nie wolno, to i Darek się nie odezwie słowem o tym, że tak znowu dobrze to my nie gramy. Widać, więc że PZPN ma swoją medialną tubę, która dośc poważnie zakłóca odbiór meczu.

Włosi zrobili to, co zrobić należało - uszczelnili defensywę, parę razy zabłysnęli w ataku i zdobyli dwa gole. Mimo, że nie grali na sto procent możliwości, to jednak w niemal każdym aspekcie przewyższali Polaków. Co do naszej reprezentacji, to gdy Lewandowski i Szczęsny mają słabszy dzień, to nasza kadra także. Błaszczykowski tym razem zagrał nawet gorzej, niż w reklamie Biedronki, co już o czymś świadczy, a tak fatalne wykonanie rzutu karnego woła wręcz o pomstę do nieba. Może to trochę niesprawiedliwe, że akurat im się obrywa dziś najbardziej, ale cóż zrobić - w ostatnich spotkaniach ta trójka była jedymi z naszych najlepszych piłakrzy, więc od nich wymaga się więcej.

Całą reszta przeciętnie. Pierwsza bramka to wina kolejno: Obraniaka, Perquisa i Szczęsnego, z których każdy zrobił coś (a właściwie czegoś nie zrobił...), żeby piłka znalazła się w siatce. Dynamiczne logo na koszulkach nie spowodowało jednak dynamicznej gry, a i z dogonieniem Europy mieliśmy problem. Od momentu utraty bramki w zasadzie cała gra Polaków "siadła" i grało się nam coraz ciężej.

Po meczu, tradycyjnie, swoje trzy grosze musiał dorzucić selekcjoner, Franciszek S., który stwierdził, że:

Będziemy jeszcze nieraz rozgrywać dobre spotkania. To tylko przygotowania do Euro. Myślę, że na Euro takie wpadki nam się nie przydarzą. 

Na Euro takie wpadki oczywiście nam się nie przydarzą, bo gdy trafimy na Włochów, to nie przegramy 0:2, tylko przynajmniej 0:4, nawet jeśli będziemy grać w dwunastu i tym dwunastym zawodnikiem nie będzie biedronka. Do takich meczów należałoby się już powoli przyzwyczajać, bo im bliżej Euro ,tym więcej piłkarzy będzie chciało coś swoim selekcjonerom udowodnić i zaczną grać na naprawdę wysokich obrotach. Wtedy jeden Lewy w ataku i jeden Szczęsny na bramce, nawet jeśli będą mieć dobry dzień nie uratują nam wyniku.

piątek, 11 listopada 2011, wankuwer

Polecane wpisy

  • Minął weekend - podsumowanie

     Krajobraz po rundzie jesiennej wygląda intrygująco i chyba mało kto mógłby go przewidzieć na początku sezonu. Śląsk liderem, Legia druga, na tr

  • Minął weekend - podsumowanie

    Po dwóch tygodniach przerwy, spowodowanych meczami reprezentacji, powróciła Ekstraklasa. 14. kolejka rozczarowań i niespodzianek raczej nie przyniosła - przecie

  • Znów afera w ŁKS, czyli nic nowego

    Tomasz Wieszczycyki i Tomasz Kłos podobno zrezygnowali z pracy w Łódzkim Klubie Sportowym. Dwóch zawodników, którzy związani są z ŁKS od wielu lat, są jego symb

Komentarze
patryk1121.0
2011/11/12 00:28:36
myślę, że nie jest aż tak tragicznie, chociaż mecz nie napawa optymistycznie. Kiedy jeszcze pomoc i atak w miarę sobie radzą, to już defensywa woła o pomstę do nieba.

Zapraszam do mnie, gdzie także jest notka o tym spotkaniu.
wieczynski.blox.pl/html